Witajcie! W dzisiejszej notce przyjrzymy się dokładniej tajemniczemu pierwszemu partnerowi głównej bohaterki- Duszessy.
Teoria dotyczy filmu pt"Aryskotraci". Jest to film znany z ... gadżetów z Marie (białą kotką). Niestety jednak większość osób nie zna samego filmu a szkoda. Ale w tej notce nie skupie się na filmie a na rozwikłaniu jednej zagadki pt. Kto jest ojcem Marie, Belerioza Tulousa? Zaczynamy!
Rodzeństwo aryskotratów bardzo się od siebie różni. Marie to biała, pulchna kotka, Tulous to brązowy kocurek a Belerioz to czarny samczyk.
Jak widzać na zdjęciu różnica jest diametralna. Raczej nie ma szansy na jednego wspólnego ojca. W sensie istnieje taka szansa: jeśli pierwszy partner Diuszessy miał np babcię o czarnej sierści.
Właśnie z tego powodu wyodrębniłam 2 teorie. Znając Disneya sądzę jednak, że druga ma większe szanse na potwierdzenie niż pierwsza
TEORIA I
Domysł zakłada, że matką trójki słodziaków jest Diusiessa ale jest ... trójka ojców. Zaraz się ktoś obruszy, że przecież jest to nierealne. Jednak w prawdziwym życiu zdarza się, że kocięta z jednego miotu mają kilku ojców. Dzieje się tak najczęściej kiedy kotka może wychodzić sama na ulice i jest nie pilnowana. Z filmu wiemy, że trójka rodzeństwa bez problemów mogła opuścić dom. W takiej sytuacji pewnie była Diuszessa.
Może właścicielka chcąc sprawić szczęście kotce sprowadziła jej partnera- rasowego kocura. Owy kot mógłby być ojcem Marie!
Ale kto byłby ojcem Tulousa i Belerioza?
Potencjalnym ojcem Tulousa jest... Tomasz O' Malley! Tak nie żartuję.
Dlaczego tak sądzę?
Z kilka powodów:
- W jednej scenie kocur stwierdza, że Tulous jest... dachowcem!
- Są bardzo do siebie podobni: kolor sierści, policzki, mała grzywka
- Na jego widok (Tomasza, nie Tulousa!) Diuszessa reaguje bardzo spokojnie jakby go wcześniej znała
- W przeciwieństwie do rodzeństwa, kociak często zachowuje się tak jak przystało na kota europejskiego a nie szlachetnie urodzonego.
- Mają bardzo podobny kolor sierści
- Dorosły kot bardzo mile wita Diuszessę
